Przełożyć do wysokiej miski. Rozbełtać 3 całe jaja z 2 łyżkami zimnej wody (proporcje na 1kg mięsa). Niektórzy opcjonalnie używają tu wody gazowanej, mleka lub jogurtu naturalnego. Osobiście nie próbowałam - korzystam ze zwykłej "kranówki". Taką mieszaniną zalać kotlety w misce, tak aby dostała się między plastry schabu i
Schabowy, Warszawa. 16,259 likes · 79 talking about this · 3,475 were here. Najlepszy schabowy w Warszawie. Restauracja z tradycyjną kuchnią polską opartą na wysokiej jakości pr
Dzień dobry schablovers! To słońce za oknem mówi tylko jedno: jedziemy do Schabowego na RYDZE! Jak wiewiórki orzechy, tak my rydze na zimę. Dziś
I always get a kotlet schabowy and it never disappoints. Combined with some salads and potatoes, you get way more than you pay for! They have plenty of selection at a very affordable price! (Przetłumaczone przez Google) Nieważne, o której godzinie pójdziesz, zawsze jest przyzwoita kolejka do czekania, ale to jest w porządku.
. Zapraszam na wpis typu kobyła. Jego przygotowanie zajęło mi kilka dni jedzenia non stop. Czy żałuję? Otóż nie żałuję ani kęsa. Tyle świetnych konceptów gastronomicznych w jednym miejscu to jest czyste złoto, więc cieszmy się, że w tych nieprzyjaznych dla tej branży czasach powstało takie miejsce. I karmi jak szatan! Trzeba Wam wiedzieć, że Browary Warszawskie to relatywnie nowe miejsce, nie wszystkie restauracje się (jeszcze) otworzyły, ale już teraz wybór jest ogromny. Zjecie tu i doskonałą pizzę i hiszpańskie tapas, i greckie mezze, i bałkańskie ćevapci. Silną reprezentację ma też Azja, ale i Polska nie zostaje w tyle. Browar jest naprawdę browarem i warzy się tu bardzo dobre piwo, jest wielki food hall z pięknym barem po środku. No, Ameryka! Uwielbiam takie miejsca, szczególnie gdy za karmienie biorą się w nich ludzie, którzy robią to na naprawdę wysokim poziomie. Gdy Browary Warszawskie zaprosiły mnie do przygotowania dla Was tego wpisu przyjęłam sobie, że w każdym odwiedzonym miejscu wybiorę jedno hitowe danie i to właśnie będę Wam polecać. Abyście w ciemno wiedzieli gdzie i na co pójść, ale też żebyście zobaczyli jaki przekrój różnych kuchni jest tu dostępny. Od street foodu po najlepsze sushi w mieście. Serio, tu jest taki wybór, że najbardziej wybredne podniebienie znajdzie coś dla siebie. Zatem zapraszam do… A’Panu occo? na bułkę z panierowaną mozzarellą Genialna sprawa! Przede wszystkim mają tu piec do pizzy i wypiekają w nim bułki, które podają z różnym wsadem. Oto neapolitański street food, który można tylko kochać. Trochę ten Neapol miksują z innymi lokalizacjami, ale wychodzi im to wspaniale. Zatem dostaniecie tu bułkę wołowiną w sosie mole, albo z kaczką choisin, albo z pastrami, albo ze smażonymi kalmarami z chorizo. Ale Waszej szczególnej uwadze polecam tę z wielką kulą panierowanej, ciągnącej się mozzarelli i pesto bazyliowym. To jest rozpusta, jakich mało! Viet Nem na Banh Xeo Mają całkiem spore menu, w którym znajdziecie springrollsy, sajgonki, smażony ryż, czy świetną, bardzo autentyczną zupę Pho opartą na bulionie gotowanym dziesięć godzin, którą – wietnamskim zwyczajem – polecam Wam na śniadanie, bo nic tak nie syci jak ona. Ale to obok Banh Xeo nie możecie przejść obojętnie. To danie jest absolutnie wspaniałe! Jadłam tę potrawę w Wietnamie i jej warszawskie wydanie niczym nie odbiega od oryginału. Banh Xeo to coś w rodzaju chrupiącego naleśnika z mnóstwem dodatków. Weźcie klasyczną wersję z krewetkami i boczkiem. Przepadniecie, przysięgam. Falla Wrap na burgera z serem Falla Wrap to opcja dla wegan, wegetarian oraz wszystkich, którzy mają ochotę zjeść coś bez mięsa. Rekomenduję porzucić na chwilę dietę i gładko wgryźć się w burgera ze smażonym serem. Przy tej pozycji nie można liczyć kalorii, bo Wam kalkulatory wybuchną, ale przyjemność z chrupiącego, ciągnącego się sera wynagrodzi każdy grzeszek. Do tego dużo dodatków i oto jest niebo. Albo cholesterolowe piekło, jak kto woli. Browar Warszawski Grill & Restaurant na żebro wołowe i piwo Przede wszystkim jest to serce całego tego przedsięwzięcia, to tu warzy się piwo, które jest naprawdę dobre. Jeśli wolicie mocniejsze alkohole, to mają tu też bardzo dobry wybór whisky. Restauracja jest duża, ma kilka poziomów i spokojnie gdzieś się zaszyjecie, aby porozmawiać. Miejsce świetne zarówno na spotkanie z przyjaciółmi, jak i na biznesowy lunch czy kolację. Koniecznie zamówcie tutaj żebro wołowe, które jest bajecznie doskonałe. Delikatne, mięso samo odchodzi od kości, rozpada na włókna i rozpływa w ustach. To jest absolutnie doskonale przygotowane danie. Octo na pizzę Ponownie mamy tu piec do pizzy (piękny!), jest kilka przystawek, na przykład znakomite mule w cydrze i śmietanowym sosie, ale tutejsza pizza jest bezbłędna. Ponownie za tym konceptem stoi Dziurka od Klucza, wiec nie ma zaskoczenia, że puchate ranty wybornego placka otulają cieniutki, szalenie smaczny środek umajony dodatkami najwyższej jakości. Och, pizzo, żyćko ty moje! Munja na ćevapci z kajmakiem Munja to Bałkany pełną gębą. To duża, przestronna, bardzo fajnie urządzona restauracja, pokaźne menu i mnóstwo bałkańskich klasyków. Jeśli tęsknicie za wakacjami na Bałkanach, to tu Wam się przypomną. Zjecie tu zupę rybną, sałatkę szopską czy faszerowane kalmary. Jeśli jednak Wasze serce bije silniej na dźwięk takich słów jak “ćevapci” oraz “kajmak”, to proszę tędy. Oto bowiem tutejsze jagnięce ćevapci to czysta rozkosz. Ważna informacja jest też taka, że pytają o stopień wysmażenia, a my przecież nie chcemy tego jagniaka mordować dwa razy, więc wybieramy medium. Mięso jest soczyste i pełne smaku. Do tego robiony na miejscu kajmak, mała porcja sałatki szopskiej, ajvar i ziemniaczki. Bałkański raj. Olivos na smażone kalmary W Olivo’s dostaniecie klasyczną grecką kawę, więc jeśli tęsknicie za wakacjami, to tędy droga. Są też niezłe tzatziki, a z drugiej flanki pizza i makaron z klopsikami (bardzo smaczny!). Ale tym, co zarekomenduję Wam szczególnie, a w kontekście wakacyjnych wspominek nawet jeszcze bardziej, to smażone krążki kalmarów i muzyka na żywo, która niebawem ma tu grać w piątki. Nie zgadniecie kto ma śpiewać! Otóż tutejszy kelner, jak widać człowiek wielu talentów i Grek z pochodzenia. Jak będzie “Zorba”, to wbijam pierwsza! Gastronomja na grasicę Nad tą grasicą mnie naszło na sentymenty. Pamiętam, jak wcale nie tak dawno temu polska gastronomia przechodziła rewolucję – od poczciwego schabowego w mgnieniu oka przeskoczyliśmy do fine diningu, ale też podrobów przygotowywanych po mistrzowsku. Z cienia wyszły produkty powszechnie uznawane za warunkowo jadalne. Jak niektóre grzyby. A dobrze przygotowana grasica to poezja. Mam wrażenie, że ostatnio zrobiło się trochę bardziej zachowawczo, ładnie, instagramowo, ale bezpiecznie. A tu proszę – doskonała grasica, delikatna i subtelna nabiera pazura w zestawieniu z sosem na bazie brandy. Wyborny wybór, milordzie. I stek z pieczonym tukiem także klasa. S’poke & śledzie na bułkę ze śledziem Tego się nie spodziewałam. Dość ciekawe połączenie, bo z jednej strony dostaniecie tu zdrowe, kolorowe bowle wypakowane mnóstwem składników, a z drugiej dość ascetyczne bułki ze śledziem. Istotne jest to, że śledź jest dobrej jakości, ale porcje nie są zbyt duże, więc dla mężczyzny taka bułeczka to może być zbyt mało. Silk & Spicy na chrupiącą kaczkę Co prawda chwalą się pad thaiem, ale to chrupiącą kaczkę chciałam Wam zarekomendować. Mięso jest miękkie i delikatne, panierka przyjemnie chrupie, a do tego dostaniecie znakomite sosy. Mam taką myśl, że do food hallu warto się wybrać większą grupą i gdy już zajmiecie stolik, to po prostu zamawiajcie z różnych miejsc i próbujcie. Tu jest taki przekrój różnych kuchni, że nie będziecie się nudzić nawet przez sekundę. W Silk & Spicy możecie się spodziewać tajskich klasyków, takich jak zupa na mleku kokosowym z krewetkami czy kurczakiem, smazony ryż z warzywami, czy żółte i zielone curry. Okarima na ramen Jak kogoś w niedzielę rano boli główka, to zapraszam tędy. Mają tylko dwa rameny: wegański i zupełnie nie. Shoyu jest przyjemnie długi w smaku, nie jest zbyt słony, a to miłe, bo ramen choć powinien być słony, to niektórzy przesadzają. A tu jest w sam raz. Przyzwoity boczek i jajko choć nieco przeciągnięte, to wciąż żółtko przyjemnie kremowe. Ta zupa jest po prostu dobra, choć ramen to makaron. Jasna Sprawa na golonkę Odrobina polskiej klasyki musi być. Tu w menu znajdziecie tatar wołowy, pieczoną kaszankę, domowe pyzy czy flaki po warszawsku. A jeśli lubicie konkret, to tutejsza golonka jest przygotowana w punkt – delikatne mięso, które samo odchodzi od kości, do tego puree chrzanowe (bardzo dobre!) i kapustka. No, kto czasem nie ma ochoty na odrobię polskiej klasyki, niech pierwszy rzuci kamieniem. Czy widzicie już jak przekrojowe jest to miejsce? Wietnam stoi obok Tajlandii, a razem z nimi w jednym rzędzie Włochy, Polska czy Hiszpania. Azjatka i Japonki na zakupy i sushi Trzeba Wam wiedzieć, że niedawno otworzyło się jeszcze jedno miejsce: Japonka. Mamy więc co następuje: Azjatka i Japonki koegzystują w jednym miejscu. Z jednej strony to małe, ale fajnie zaopatrzone delikatesy z azjatyckimi produktami, z drugiej kilka stolików i najlepsze sushi w mieście. Naprawdę jest najlepsze. Bo sushi to dwa składniki – ryba i ryż. Tu oba są bezbłędne. Z Japonek możecie też zamawiać na wynos. Natomiast nowo otwarta Japonka to miejsce bardziej eleganckie, a którym zjecie wyłącznie nigiri (co pisałam wcześniej? Że w sushi najważniejszy jest ryż i ryba? No właśnie) i nie robią tutaj wynosów. Czytajcie mi z ruchu ust: Najlepsze. Sushi. W. Mieście. Mykonos na musakę Grecjo, Grecjunio, kocham, tęsknię, ty wiesz jak przez brzuszek trafić do serca. Mykonos otworzyło się jako jedno z pierwszych i słusznie mieli ciągły nawał gości. Bardzo fajnie tutaj karmią, zaś musakę rekomenduję Wam szczególnie. Mięso jest fenomenalnie doprawione, lekko korzenne (cynamon?), a beszamel kremowy i delikatny. Jedna z lepszych tak w ogóle, nie tylko w Warszawie. The Seafood Bar na ostrygi To taki miły przystanek między jedną knajpą a drugą. Przysiądźcie, zamówcie kieliszek szampana i kilka ostryg, niech Wam będzie miło i dobrze. Jedynie mam taką uwagę, że jest tu relatywnie drogo (17 zł/szt), szczególnie że nie są to najwypaśniejsze ostrygi, jakie jadłam w życiu. Powiedziałabym, że są dość… drobne. Zostawiam Wam więc pod rozwagę czy macie ochotę na taki przerywnik, czy też nie. Wiedzcie natomiast, że taka opcja także istnieje, a jak już się zdecydujecie, to spróbujcie ostryg w panko, są tu wcale niezłe. Bakery na croissanty z nadzieniem Pieką tu wszystko na miejscu, ot, za przeszkloną ścianą i robią to naprawdę dobrze. Za każdym razem kupuję tutaj chleb i – na moje nieszczęście – nie jestem w stanie oprzeć się croissantom szczodrze nadzianym różnego rodzaju kremami. Ze wzruszeniem wspominam tego z jagodami, ale obiecuję, że porwie Was każda jedna wersja. Weźcie tylko serwetkę, bo nadzienia jest tyle, że będzie Wam płynąć po brodzie. Och, węglowodanowa rozkoszy! Sobremesa na churros Ten deser spokojnie zastąpi Wam cały jeden posiłek. Mówię teraz serio. Tutejsze churros są grubaśne, delikatne w środku, chrupiące na wierzchu, z jednej strony lekko pokryte drobnym cukrem zmieszanym z cynamonem i podane z czekoladą oraz karmelem. To jest prawdziwa rozpusta, ale w wersji z karmelem są nie do pobicia. Tylko po nich nic już w siebie nie wciśniecie, więc ponownie rekomenduję zabrać kogoś do pomocy i nie zatrzymywać się na jednym miejscu, kiedy zza rogu mruga… NINE’s na sernik W życiu bym nie powiedziała, że nazwisko Lewandowski pojawi się w jednym zdaniu ze słowem “sernik” do tego na moim własnym blogu. A jednak, życie jest pełne niespodzianek. Nine’s się właśnie otworzyło, pierwsze dni to notoryczne kolejki na dwie godziny stania, żeby w ogóle wejść i dostać stolik. Odstałam, weszłam, zjadłam i muszę Wam powiedzieć, że jestem bardzo pozytywni zaskoczona. Na tyle mocno, że pozwoliłam sobie kilka dni temu popełnić recenzję tego miejsca. A sernik nowojorski? Ach, sernik nowojorski mają tu wysokiej próby. Ciężki, idealnie kremowy, o konsystencji masła w temperaturze pokojowej, niezbyt słodki. Ekstraklasa! A teraz idę przez dwa tygodnie jeść sałatę polaną sosem z powietrza i wody. Magda Spodobał Ci się wpis? To fajnie 🙂 Będzie mi bardzo miło jeśli go udostępnisz. Dziękuję! Podobne wpisy
Skromny lokal często zwany "kultową budą" na Mokotowie istnieje od 1994 roku. Prowadzony przez pasjonata dobrej kuchnii i wybornego jedzenia. Jest nim specjalista z zakresu technologii żywności i żywienia człowieka - Maciej Szczykutowicz - skromnie nazywa siebie kierownikiem szatni. Przedsięwzięcie ma format rodzinny i specjalizyje się w daniach z ryb. Znany jest z doskonałej jakości zup rybnych w kilku odmianach. W karcie znajdziemy szybkie budżetowe zestawy jak również ryby w kategorii ULTRAFRESH czyli pozyskane poniżej 48h od połowu. W ofercie znajdują się również poprawne owoce morza (zupa z kalmara, szaszłyki z krewetek, małe ośmiorniczki , macki dużych ośmiornic, małże nowozelandzkie czy krewetki w panko). Spokojnie można wpaść ze znajomymi, którzy ryb akurat nie jadają. Kuchnia Boston Portu oferuje również klasyki kuchni polskiej jak np. rosół na królewski stół, żurek czy schabowy na światowym poziomie a nawet stek wołowy New York ze szkockiej wołowiny. Sporą popularnością cieszą się sałatki wegetariańskie oraz te z łososiem czy kurczakiem. Lokal oferuje dania na wynos oraz dostawę zamówionych dań pod wskazany adres własnym transportem. Usługa ta cieszy się dobrą renomą wśród odbiorców. Nie pozwalają się prześcignąć w jakości świadczonych usług.
Burger to danie o wielu obliczach – przywodzi na myśl zarówno fastfoodowe budki, jak i restauracje serwujące najwyższej jakości sezonowaną wołowinę. Podpowiadamy, gdzie zjeść burgera w Warszawie! Opublikowano: 1 Lipca 2020 Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 12 minut! Era klasycznych burgerów odeszła w niepamięć, a restauratorzy zaskakują nas nowymi połączeniami smaków i inspirującymi kompozycjami. Szefowie kuchni coraz częściej sięgają w swoich przepisach po wysokiej jakości sezonowe produkty, a także – w odpowiedzi na popularyzację diety roślinnej – po zamienniki mięsa, które niekiedy do złudzenia przypominają wołowinę. Przedstawiamy miejsca w stolicy, które warto odwiedzić, gdy najdzie was ochota na pysznego burgera!
GDZIE ZJEŚĆ W WARSZAWIE? NASZE TOP!Mamy już sporo przeglądów jedzenia w Krakowie, Wrocławiu czy na Śląsku, ale dopiero niedawno dotarło do nas, że brakuje nam naszego takiego z Warszawy. Dlatego przygotowaliśmy przegląd "gdzie zjeść w Warszawie?". Poniższe miejsca to miejsca od A do Z kompletne. Miejsca nie tylko z dobrym jedzeniem (takich na blogu jest mnóstwo), ale też lokale, w których się po prostu zakochaliśmy. Przez wystrój, ludzi, pomysł, detale, dania. Jest bardzo subiektywnie, ale z pewnością w żadnym z tych miejsc się nie zawiedziecie!Zacznijmy od powszechnie lubianego jedzenia, pizzy! Jeśli znacie kogoś, kto nie lubi pizzy, to może warto poszukać innych znajomych?? ;DPIZZAIOLO - KRUCZA 16/22Nasze niekwestionowane namber łan na placki. Jedliśmy je w baraku Dwa Osiem nad Wisłą (to ich oryginalna lokalizacja), jedliśmy w zaparowanym jak Titanic aucie zaparkowanym pod lokalem, jedliśmy po otwarciu ogródków i jedliśmy w lokalu. Za każdym razem, jeszcze w trakcje konsumpcji, myślimy kiedy wrócić tu kolejny zarówno klasyczna, jak i bardziej autorska to zawsze świetne składniki i petarda w smaku. Jeśli myśleliście, że jedliście dobrą pizzę neapolitańską, przyjedźcie jeszcze tutaj. Więcej nie będziemy pisać, zostawiamy Was ze PIZZERIA - OBOŹNA 11Druga plackarnia jaką gorąco polecamy to Nonna. Główny pizzaiolo i założyciel wywodzi się z tej samej ekipy co poprzedni lokal, a sama pizza jest tu bardziej włoska i bardziej klasycznie neapolitańska. Również wspaniałe ciasto i piękny wygląd - nie tylko na talerzu ale i samego lokalu. To jedna z najładniejszych pizzerii jakie widzieliśmy, nie tylko w z mortadelą i pistacjamiBANHMI NAM - WYNALAZEK 2Przyjechać z Wietnamu, pracować w korporacji, po to żeby założyć własny lokal z kanapkami. Brzmi jak całkiem niezły film, a dobrze wiemy, że życie pisze najlepsze scenariusze. Jeśli byliście albo planujecie pojechać do Wietnamu, warto zacząć od spróbowania banh mi właśnie przy ul. Wynalazek czasu otwarcia liczba kombinacji kanapek sporo wzrosła, a samo menu ciągle ewoluuje o nowe pozycje. Warto tu spróbować również Pho, tym bardziej, że właścicielka pochodzi z północy Wietnamu przy granicy z Chinami, regionu mniej popularnego na urlopy w STREET FOOD - KRÓLOWEJ ALDONY 5Pozostając w tym samym klimacie i kraju, VSF to nasza ulubiona azjatycka knajpka w Warszawie. Testowaliśmy różne kuchnie i dziesiątki dań, ale tylko tutaj utrzymywany jest stale równy i wysoki poziom. Do tego kuchnia jest bardzo zbliżona do tego co w oryginale można dostać na ulicach Hanoi czy Ho Chi Minh. Kiedykolwiek ktoś nas pyta o wietnamskie w Warszawie, lokal na Saskiej Kępie przychodzi nam pierwszy do CAT TR - MARSZAŁKOWSKA 8Cool Cat opisujemy zawsze jako kuchnię "azjatycką fusion". Chociaż coraz bardziej pasuje nam "guilty pleasures". Są tutaj takie cuda, że czapki spadają z głów. Od Korean Fried Chicken i pysznego bao z boczkiem po congee czy wegańskie przysmaki z yuby i proszący się o zostanie w nim do późna i oblizywania palców na zmianę z zajadaniem przysmaków z menu. Zawsze kolorowo, intensywnie i RAMEN-YA - NARUSZEWICZA 29Jeśli jest w tym zestawieniu pizza, to musi się tu znaleźć jeszcze jeden fenomen stołecznej gastronomii - ramen. Eksplozja mody na to danie (makaron!) i nieustające zainteresowanie sprawiło, że profesjonalnych Ramen-ya przez wielkie R wysypało w Warszawie całkiem sporo. Każda z nich jest dobra i ogólnie poziom nad Wisłą jest niesamowicie wyśrubowany, więc gdzie nie zajrzycie z tych "topowych i znanych" adresów wyjdziecie to nasze serduszka zawsze pozostaną z lokalem na Naruszewicza. Miejsce na pierwszy rzut oka niepozorne, ale zrozumiecie dlaczego tak je lubimy już od pierwszej łyżki ramenu, czy od pierwszego zjedzonego szaszłyka yakitori. Jest pysznie, jest kameralnie i z grilla w BBQ Ramen-yaRESTAURACJA ŹRÓDŁO - TARGOWA 81Miłość od pierwszego wejrzenia. Piękne wnętrze, piękne i przepyszne jedzenie, selekcja win naturalnych, przemiła i luźna obsługa. Możliwe, że to restauracja idealna. Jedzenie lokalne, jest mocno polsko i trochę europejsko. Smaki i dodatki potrafią pozytywnie zaskoczyć i zanim się obejrzycie, będziecie oblizywać talerz przed przyjściem DEJ - PŁATNICZA 57Jeśli mielibyśmy wymienić najlepszą na świecie kolaborację, to nie licząc filmowych Avengersów wymienimy Piekarnię DEJ. Zebrane doświadczenie i pomysły Ani z Montażowni Cukierniczej i Justyny z Piekarni Rzemieślniczej Pochlebnie zaowocowały najciekawszym zbiorem wypieków i słodkości na metr ma tu rzeczy nie do spróbowania. Osobiście polecamy zacząć od pasteis de nata, zatrzymać się przy podwójnie pieczonych rogalach, zakupić chleb z miso lub z czosnkiem niedźwiedzim. Ten adres zmusił nas do przejścia na dietę, bo żadne "spodnie z gumką" już nie dawały rady. ;)CAŁA W MĄCE - KRASIŃSKIEGO 18cPiekarnię założoną przez Monikę znamy od pierwszych stołów zbitych ze starych skrzynek i tych kilku chlebów wyprzedawanych w niecałą godzinę. Z tygodnia na tydzień lokal zapełniał się sprzętami a na ulicy ludzie pytali "do czego ta kolejka?", "co tu tak pachnie?". Teraz już nikt się nie dziwi i nie pyta, a piekarnię na rogu zna każdy miłośnik glutenu w SYRENA - 4ADwa zdania. Najlepsze lody w Warszawie. Pistacja sycylijska z pieprzem. No po prostu uwielbiamy to miejsce i na lody najczęściej bywamy właśnie - WIELE LOKALIZACJIDeseo przeciera wiele szlaków w stołecznej, a pewnie i polskiej gastronomii. Lokal prowadzony przez blogerów? Jest. Oryginalne i pyszne ciastka "monoporcje"? Jest. Rzemieślnicza czekolada wypalana i przygotowywana na miejscu? ma wiele lokalizacji i każda z nich jest wnętrzarsko przemyślana, żeby wzrok kierować na ladę wyłożoną kolorowymi i błyszczącymi się Z DZIURKĄ (POP-UP) - WILCZA 26W kategorii deserów, nie możemy nie wspomnieć o Ciastku, nawet jeśli nie ma swojego stałego lokalu a stałe weekendowe pop-upy przy ulicy Wilczej. Genialne cinnarollsy, brownie z karmelem, ptysie i prawdopodobnie najlepsze makaroniki do kupienia w stolicy. Niech o jakości miejsca świadczy fakt, że wybór słodkości jest tu średnio od 10 do 12, mimo że otwarte jest do 18. Kalorie spalone w wystanych godzinach w kolejce są totalnie warte grzechu!KAWIARNIA FORUM - ELEKTORALNA 11Mamy całkiem sporo kawiarni do polecenia, ale to w Forum bywamy najczęściej. Z kilku powodów. Jednym jest lokalizacja w centrum, niedaleko Hali Mirowskiej - naszego miejsca na zakupy. Drugim, tym ważniejszym, jest pyszna kawa speciality. Mają też rewelacyjną ofertę śniadaniową i chyba najlepsiejsze lody kawowe "z automatu", ale oczywiście własnoręcznie przygotowywane. Kawiarnia na światowym poziomie, tu nie ma żadnego PO DRODZE - BAGATELA 11A jeśli nie Forum, to zawsze po drodze jest Po Drodze! Równie świetna kawa speciality, polecamy spróbować setu baristy i espresso - niezapomniane Ci się nasz tekst o tym, gdzie zjeść w Warszawie? Będzie super jak podasz go dalej, dzięki!
dobry schabowy w warszawie